24.08.2016
10:48
Czasami
w naszym życiu pojawia się ktoś kto zmienia nasze życie, nasz pogląd na świat.
W moim właśnie się ktoś taki pojawił, kobieta, pisarka- Jennifer Niven.
Kilka dni temu- chyba w czwartek, ale nie jestem pewna
czy to czwartek, wiecie w wakacie jakoś gubię się w dniach tygodnia - byłam na
małych zakupach i nie była bym sobą gdybym nie zaglądnęła do księgarni czy
empiku. Wybrałam tym razem empik bo była
wyprzedaż. Kiedy już miałam wychodzić bo nic w sumie nie przyciągnęło mojej
uwagi natrafiłam na książkę, która
zmieniła wszystko. Książkę wyżej wymienionej Jennifer Niven pt. „Wszystkie
jasne miejsca”
Słyszałam o tej książce od brytyjskiej vlogerki
i blogerki Zoelli, pamiętam że się jej spodobała, wiec zgarnęłam ja
z półki.
I tak się wszystko
zmieniło.
Na początku położyłam ja na półkę, ponieważ czytałam już
jedną książkę i miałam wypożyczone trzy inne, jednak w sobotę -tak to na pewno był sobota- pod
wieczór kiedy czytałam książkę w łóżku, postanowiłam ją odłożyć i sięgnąć po to
moje białe cudu.
Zaczęłam ją czytać i zakochałam się w niej. Przeczytałam
dobre pół książki i nie mogłam się doczekać żeby ją skończyć. Jednak należę do
tych osób, które szybko czytają książki i potem żałują że już je skończyły.
Postanowiłam nie czytać nic w niedziele, tylko wróciłam to tego co już przeczytałam
i zakreślałam sobie cytaty. W poniedziałek miała dużo na głowie i była zmęczona
jednak nie mogłam wytrzymać i otworzyłam ją z myślą że przeczytam kilka stron
przed snem i to był błąd. Nie chce nic spolerować ale jedyne co pamiętam to to
że otworzyła ją ok. 24 a potem
pamiętam siebie w totalnej rozsypce,
płaczącej na łóżku o 3.30 nad ranem.
Nie mogłam się od niej oderwać, w życiu nie była tak
zainteresowana książką. Przeżywam każdą książkę, taka już jestem i
wiem że wiele jest takich osób jak ja. Ale za każdym razem kiedy patrzę w
stronę książki, która leży na półce nie mogę
uwierzyć i nie mogę o niej przestać
myśleć.
Książka jest przepiękna, porusza temat tabu jakim jest samobójstwo ale w tak delikatny i
piękny sposób że chce się ją czytać
kilka razy. Jennifer porusza w niej wiele ważnych spraw. Książka jest
pisana z dwóch perspektyw. Chłopaka i dziewczyny. Jest przepełniona
emocjami. „Wszystkie jasne miejsca” otworzyły mi oczy. To dziwne ale teraz
patrząc na siebie czy na kogokolwiek próbuje ich zrozumieć, próbuje odgadnąć
ich prawdziwą historie, szukam w nich jak i w sobie szczegółów, przeoczeń które
mogą zmienić wszystko. Prawda tkwi w
szczegółach.
Dzięki tej książce
chce znowu pisać- musze dodać ze bohaterka w tej książce kocha pisać ale
tego nie robi po śmierci siostry. Ja kocham pisać ale zawsze się boje tego robi.
Koniec ze strachem. Zakładam
bloga gdzie w końcu mogę się podzielić ze światem moim pisaniem, tym co czytam
tym kim jestem.
Nazywam się Galadriela
i
Witam Was w moim świecie, moim życiu które poznaje na nowo dzięki przypadkowej,
a może nie do końca przypadkowej, książce.






0 komentarze